Alarm czy monitoring: co naprawdę chroni dom
To pytanie wraca przy prawie każdym domu jednorodzinnym i prawie zawsze jest źle postawione. Alarm i monitoring nie są dwoma wariantami tego samego. Robią dwie różne rzeczy i najczęściej potrzebne są oba, tyle że nie naraz i nie w tej samej kolejności.
Co robi alarm
Alarm wykrywa wejście i podnosi hałas, a przy podłączeniu do agencji ochrony wysyła patrol. Jego wartość jest w tym, że działa, zanim cokolwiek się stanie: większość włamań kończy się w chwili, gdy zaczyna wyć syrena, bo nikt nie chce zostać w budynku, w którym za trzy minuty ktoś się zjawi. Czujki na parterze i w miejscach przejścia załatwiają sprawę lepiej niż czujka w każdym pokoju.
Co robi monitoring
Kamera nagrywa i pozwala zobaczyć, co się dzieje, gdy Cię nie ma. Nie powstrzyma nikogo sama z siebie, choć widoczna kamera przy wjeździe zniechęca przypadkowe okazje. Największą wartość ma tam, gdzie chodzi o to, żeby wiedzieć: kto podjeżdża pod bramę, czy kurier zostawił paczkę, co się dzieje na budowie po godzinach.
Mieszkanie w bloku
Tu monitoring zwykle nie ma sensu, bo część wspólna nie należy do Ciebie, a nagrywanie klatki schodowej wymaga zgody wspólnoty. Zostaje alarm z czujką w przedpokoju i kontaktronem na drzwiach, ewentualnie czujka na oknie, jeśli mieszkasz na parterze. To jest tania instalacja i najczęściej wystarcza.
Dom z ogrodem
Tutaj sensowna kolejność jest taka: najpierw alarm w budynku, potem kamery na zewnątrz. Alarm chroni to, co jest w środku, a kamery pokazują, co dzieje się wokół, i to one najczęściej przydają się przy sprawach niezwiązanych z włamaniem, od sąsiedzkiego sporu o ogrodzenie po psa, który wykopał tuje.
Czego pilnować przy wycenie
- Czy w cenie jest okablowanie i przewierty, czy tylko sprzęt i jego montaż.
- Gdzie stanie rejestrator albo centrala i czy jest tam gniazdko oraz internet.
- Ile dni nagrań mieści dysk przy tej liczbie kamer, bo to wynika z pojemności, nie z obietnicy.
- Kto ma dostęp do podglądu i co się stanie, gdy zmienisz telefon.
- Czy po zakończeniu dostajesz hasła administratora do swojego systemu.
Ostatni punkt jest ważniejszy, niż się wydaje. System, do którego nie masz pełnego dostępu, wiąże Cię z jedną firmą na lata, także wtedy, gdy przestaniesz być z niej zadowolony.
Zgłoszenie jest bezpłatne, a odezwą się najwyżej cztery firmy.
Cztery zdania różnicy między ofertą na 2000 zł a ofertą „trzeba zobaczyć na miejscu". Co napisać, żeby firmy nie musiały zgadywać.
Pięć rzeczy, które sprawdzisz sam w kwadrans: NIP w wykazie VAT, rejestr firm, opinie, adres i to, co mówi umowa.